Cześć miło cię poznać. Jestem Meg i jestem w zaangażowanym związku z moimi kosmetykami. Moja bezgraniczna obsesja na punkcie makijażu zaczęła się, gdy miałem 17 lat i od tamtej pory jestem przyciągnięty do mojej kolekcji makijażu. To brzmi dziwnie, prawda? Pozwól mi wyjaśnić...

IMO, piękno ma moc przemiany, promowania miłości własnej i przypomina nam o naszej ważności. Moje kosmetyki i rutyny pomogły mi w zrozumieniu pełnej agencji, którą mam nad sobą, jako człowieka, który przez większość życia czuje się pozbawiony mocy. Piękno to sposób, w jaki mogę wyrazić się w ograniczeniach przestrzeni i tożsamości, z których wynika ta intymność między mną a moim makijażem.

Trzeba przyznać, że pociągają mnie rurki do szminki i włącza je piękne przepiękne opakowanie (patrzę na ciebie, NARS i Margiela). Mój makijaż przynosi mi dumę, podekscytowanie i kreatywność - ale wstydziłem się tego. Jesteśmy często uczeni przez społeczeństwo, że świat piękna jest próżny, trywialny, a nawet negatywny. A czasami zgadzam się. Ale może łatwo wzmocnić i warto poświęcić chwilę. Oto niektóre ze sposobów, w jakie wiem, że mam obsesję na punkcie mojej kolekcji kosmetyków.

1. Nie mogę stanąć, aby odrzucić nowo wymyślony makijaż

Jak tylko kupuję nowe produkty, nie mogę znieść myśli, że zostawiam je poza zasięgiem wzroku. Często zaśmiecają moje biurko przez wiele dni, kiedy patrzę na nie z podziwem, aż w końcu przywołam odwagę, by wyrwać je z opakowania i przejść do pierwszej smugi lub machnięcia.

2. Przedstawiam mój makijaż w bardzo strategiczny i widoczny sposób

Mam prowizoryczne półki w moim pokoju wykonane ze starych pudełek, które z dumą prezentuję na wszystkich moich produktach kosmetycznych. Wszystko musi być widoczne, z etykietami skierowanymi do przodu. Rozpaczam nad moją niemożnością przedstawienia wszystkiego, co posiadam, ze względu na ograniczoną przestrzeń w pudełkach. A jeśli przyjaciel lub mój partner pójdzie na spritz z jednej z moich licznych butelek perfum, natychmiast muszę go dostosować, aby upewnić się, że jest idealnie równy. Nie mam obsesji na punkcie innych części mojego pokoju w taki sposób (co, sądząc po wszystkich ubraniach na mojej podłodze i używanych naczyniach na moim biurku, być może powinienem).

3. Dostaję Całkowicie Zafascynowany Oglądanie mojej szminki Emerge z jego rury

Na tym świecie nie ma nic bardziej seksualnego niż wykręcenie tubki szminki. Czy to jest falliczne zdjęcie? Hipnotyzujący pigment? Przewidywanie, co ma nadejść? Nie wiem Wiem tylko, że to czysta magia.

4. Opakowanie kosmetyczne mnie zmienia

Jestem maniakiem pakowania i po raz pierwszy zobaczyłem opakowanie NARS dla "Abnormal Female", jęczałem przez co najmniej 20 minut, zanim w końcu tweetowałem powyższe. Jestem wielkim docenicielem opakowań kosmetycznych, a szczególnie oklaskuję tych, którzy wyglądają najlepiej z pudełka lub seksownej kuli. Będę nawet tweetować, dzielić się lub wydawać długie relacje i IRL na temat najnowszych produktów kosmetycznych, z którymi się zetknąłem. Ponieważ za każdym razem, gdy widzę nową, wspaniałą koncepcję pakowania, muszę dzielić się nią ze światem, jakby to było arcydzieło.

5. Mam bardzo ciężki czas, wyrzucając niektóre opakowania kosmetyczne

Glossier to moja słabość. Nigdy nie wyrzucę jej strasznie uroczego opakowania, bez względu na to, jak bardzo się staram. Uwielbiam też torby z różowymi bąbelkami, które marka wysyła wszystko, co jest nie tylko urocze, ale również świetne do przechowywania bardziej delikatnych kosmetyków w podróży. Nie potrafię nawet wyrzucić pudełek, bo nawet one są urocze.

6. Włożyłem dużo czasu i pasji w zdobywanie nowych produktów

Zbyt wiele godzin mojego życia spędziłem agresywnie poszukując najnowszych, niezbędnych produktów kosmetycznych, bez względu na to, czy jest to nowa maska ​​do twarzy, czy szminka z limitowanej edycji. I ten czas nie jest wydawany na próżno, mogę was zapewnić. Osobiście często dostaję pośpiechu, kiedy klikam ten seksowny przycisk "Złóż zamówienie".

Kiedy Nasty Gal współpracował z MAC, nie mogłem powstrzymać się od zażądania jednego z limitowanych odcieni w kolekcji "Gunner". Natychmiast podjąłem działania, by go kupić, ale błąd strony internetowej był główną przeszkodą w tej świętej misji. Po ponad godzinie krzyczenia na moim laptopie, dostałem telefon z MAC przez mniej więcej tyle samo czasu. W końcu dostałam szminkę, ale zostałem również obciążony za mój czas przez telefon z obsługą klienta. Szczerze mówiąc, nie żałuję tego w najmniejszym stopniu. To właśnie robisz dla limitowanych odcieni edycji.

7. Nie mogę stać poza moim makijażem ( szczególnie moją szminką)

Używam czarnej torebki, którą NYX wysyła do swoich produktów, aby nosić każdą szminkę, którą posiadam, gdziekolwiek się znajduję. Nawet pomiędzy lekcjami, zawsze mam torbę ukrytą w plecaku, by szybko dopasować się do łazienki, lub całkowitą zmianę koloru, jeśli czuję się taka skłonna. Pomysł bycia z dala od mojej szminki jest czasem zbyt wielki. Możesz nie myśleć, że zawsze potrzebuję 20 szminek ze mną, ale w pewnym sensie naprawdę.

Ponieważ nie mogę znieść bycia z dala od nich, użyczanie ich każdemu jest trudne i prawie niemożliwe. To już parodia za każdym razem, gdy jedna z moich szminek wysunie się w mojej torebce, a idealny produkt zostanie zmiażdżony lub porysowany. Tak więc trudno mi zaufać komukolwiek innemu z moich cennych produktów.

8. Uwielbiam robić zdjęcia moich produktów kosmetycznych

Są to prawdopodobnie odpowiedniki moich zdjęć dziecka (nie licząc wielu zdjęć mojego szczura, Groszku). Są takie ładne, prawda?

9. Automatycznie czuję się seksownie i pod kontrolą Po przesunięciu pomadki do ust My Fave

Gdy tylko przesuję szminkę, którą uwielbiam, czuję, że przemawia do mnie przekonujące alter ego (moja własna Sasha Fierce). Noszenie szminki, szczególnie odważnych, sprawia, że ​​czuję się niewiarygodnie pod kontrolą i pomaga mi sięgnąć po najbardziej seksowną i pewną siebie wersję. Czuję się zupełnie jak w domu na mojej własnej skórze, gdy na moich ustach pojawia się niebieski lub czarny pigment.

Uwielbiam też widzieć rozmazane pigmenty na całym moim partnerze w pospiesznych śladów szminki, kiedy uprawiamy seks. Lub pozostawiając ślady szminki na kubkach i kubkach podróżnych. Moja lipika pomaga mi wyrobić sobie markę osoby pewnej siebie, pełnej agencji i pewności. Pomaga mi pokazać światu, co należy do mnie i gdzie byłem (a przynajmniej, gdzie były moje usta).