Prorektowi aktywiści z Ohio muszą przygotować się na kolejną wielką walkę. Najnowsze proponowane ustawodawstwo antydyskryminacyjne w Ohio stanowiłoby ogromny cios zarówno dla zdrowia kobiet, jak i wolności reprodukcyjnej, a grupy antydecydacyjne w Ohio wykazały, że dopiero zaczynają.

To pochodzi od anty-aborcyjnej grupy Ohio Right to Life, tych samych czarujących ludzi, którzy przynieśli ci 20-tygodniowy zakaz aborcji, który John Kasich podpisał w grudniu. Teraz zdecydowali, że bardzo powszechna procedura drugiego stopnia, rozszerzenie i ewakuacja, faktycznie oznacza "rozczłonkowanie" i powinna zostać zakazana.

"Kiedy tysiące ludzkich dzieci są rozdarte kończyny każdego roku, państwo stanu Ohio musi wstać i powstrzymać tę nieludzką praktykę", powiedział Mike Gonidakis, Prezydent Ohio Right to Life. Zdecydowali się na użycie najbardziej politycznego i alarmistycznego języka, nawet jeśli procedura ta jest najbezpieczniejszym i najczęstszym sposobem na aborcję. Ich wyraźnie określony cel polega na zakazie aborcji, a to tylko jeden krok - ale może być skuteczny. Udało im się już wspomnieć o wyżej wspomnianym 20-tygodniowym zakazie, co zasadniczo mogło oznaczać 13-tygodniowy zakaz.

Ich walka z reprodukcyjną wolnością kobiet też się nie skończy. Wraz z tymi przepisami, ujawnili resztę swoich celów na 2017 rok, a nie polubicie ich, jeśli jesteście Ohioańczykami, którzy cieszą się kontrolą nad własnym ciałem. Cele te obejmują działania mające na celu zakazanie niektórych leków zmniejszających aborcję, wymaganie pochówku lub kremacji dla szczątków płodów oraz zwiększenie środków na rzecz m.in. ośrodków opieki nad ciążą pro-life. To wszystko jest częścią ich długoterminowej strategii obalenia Roe v. Wade i całkowitego zakazu aborcji, a przy tak silnej antydecydacyjnej większości w legislaturze stanowej Ohio, istnieje spora szansa, że ​​będą mogli dalej uzyskiwać te rachunki.

Kellie Copeland, dyrektor wykonawczy NARAL Pro-Choice Ohio, wskazuje, że to ostatnie ograniczenie nie ma nic wspólnego z troską o zdrowie kobiet. "Cel prawa Ohio do życia jest jasny - aby wzywać do wstydu i piętna wobec kobiet, które mają dostęp do aborcji, i karać lekarzy, którzy się nimi opiekują" - powiedziała. Wyraziła optymizm, że strona pro-wyboru będzie musiała stanąć na nogi w walce z tym ustawodawstwem, ale jest to trudna bitwa, biorąc pod uwagę ustawę i historię Gov. Kasicha w sprawie podpisywania ustaw antykorupcyjnych.

Administracja Trumpa sprawia, że ​​liberałom i postępowym bardzo się martwi, ale to tylko przypomnienie, że ważne jest, aby nie stracić z oczu takich problemów. Każde zwycięstwo grupy takiej jak ta jest krokiem w kierunku całkowitego zniesienia aborcji, zwłaszcza jeśli Trumpowi uda się uzyskać jeszcze jeden konserwatywny wymiar sprawiedliwości lub dwa na Sąd Najwyższy. Walcz też ze wszystkim innym, ale nie zapomnij też uważać na takie zakazy.