Ach, czuć się przygnębiony. Wszyscy byliśmy na drodze do urazy - wspaniała nowa sympatyczna zakochana dziewczyna, studentka, która zdobyła nagrodę, za którą tęsknisz, dziewczyna, która łapie twoją wymarzoną pracę. Ale w piątkowym wydaniu New York Magazine, Ann Friedman sugeruje, że umieszczamy nasze kompleksy niższości na półce i zaprzyjaźnia się z kobietami, które nas zastraszyły:

Oto moje rozwiązanie: Kiedy spotkasz kobietę, która jest zastraszająco dowcipna, stylowa, piękna i profesjonalnie wykonana, zaprzyjaźnij się z nią. Otaczanie się najlepszymi ludźmi nie sprawia, że ​​wyglądasz gorzej przez porównanie. To sprawia, że ​​jesteś lepszy.

Chcę najsilniejsze, najszczęśliwsze i najmądrzejsze kobiety w moim kącie, zmuszając mnie do wynegocjowania większej ilości pieniędzy, mówiąc, żebym rzucił mężczyzn, którzy sprawiają, że czuję się źle z samego siebie, i odpowiadam na moje kostiumowe selfie z miejsca miłości i stylu, a nie z rywalizacji i podniecające ciało.

Praktycznie podskakiwałam, kiedy skończyłam czytać fragment Friedmana. Czyżby kobiety w końcu zdecydowały się skończyć z całym cattiness i niepewności i zacząć wierzyć w siebie i siebie nawzajem? Najwyraźniej zbyt szybko straciłem nadzieję. Hanna Rosin z The Slate's The XX Factor nie zgodziła się z argumentem Friedmana:

Gdybym wybrał moich prawdziwych przyjaciół za pomocą rady Friedmana, miałbym poważne kłopoty. Co by się stało, gdyby kariera mojego udanego przyjaciela nagle uderzyła w płozy? Czy muszę ją upuścić, bo zmiażdży mój blask? A jeśli mam nagły sukces, a mój przyjaciel wydziela zazdrosną atmosferę? Czy muszę ją unikać, ponieważ jest niesforna? W każdym razie rada wydaje się staromodna, relikt z czasów, kiedy kobiety nie postrzegały siebie jako godnej rywalizacji o mężczyzn, więc walczyli ze sobą o resztki.

Prawda jest taka, że ​​kobiety wciąż walczą ze sobą o ograniczone miejsca w klubie dla chłopców. Kiedy większość najwyższych stanowisk w jakiejkolwiek branży zajmują mężczyźni, bądźmy prawdziwi, walczymy o mężczyzn, aby nas zatrudnić i wypromować. A jeśli nie wszyscy wspieramy się nawzajem w tym zdominowanym przez mężczyzn systemie, tak, to niesforne. Twierdzi się niezliczoną ilość razy, że jedyne, co powstrzymuje kobiety przed rządzeniem światem, jest walka. W rzeczywistości jest to powód, dla którego od kilku lat nawiązuję wspaniałe przyjaźnie z mężczyznami - zdają się zaprzyjaźniać z odważnym poklepywaniem i nie tracić czasu na martwienie się o sukcesy innych, zagrażające ich własnym.

Myślę też, że Rosin tęskni za Friedmanem. Nie chodzi o to, że powinniśmy porzucić naszych przyjaciół, którzy nie odnieśli wielkiego sukcesu - po prostu nie powinniśmy pozwolić, by nasza niepewność powstrzymała nas od przyjaźni z tymi, którzy są. Wszystko sprowadza się do ambicji. Czy chcesz mieć kobiety wokół siebie, które naciskają (i ciebie), by były najlepsze, jakie mogą być? A może chcesz kobiety, które siadają i nie pozwalają sobie (i tobie) lśnić?

Zdecydowanie miałem kilka dni (lub tygodni lub miesięcy), kiedy spędziłem więcej czasu na spotykaniu się z przyjaciółmi, którzy nie przestawali mówić o tym, jak bardzo byli niepewni - o ich wyglądzie, losie z mężczyznami, o czymkolwiek. I muszę powiedzieć, że te rozmowy sprawiły, że poczułem się trochę lepiej z powodu własnych osiągnięć i poczucia pewności siebie - na jak najkrótszy czas. Odwrotu można powiedzieć o moich szalenie udanych znajomych. Mogą sprawić, że mój żołądek zwiąże się poczuciem niższości i zacznę martwić się o wszystko, czego jeszcze nie osiągnąłem (w wieku 21 lat zdaję sobie sprawę, że to całkiem normalne). Ale kiedy rozwiązuję mój żołądek, wciąż mam wrażenie, że muszę zrobić więcej. Moi odnoszący sukcesy i ambitni przyjaciele żyją przypomnieniami o tym, co chcę osiągnąć, oraz o ludziach, z którymi chcę czerpać przyjemność z moich osiągnięć. Ludzie, którzy świecą, pomagają mi błyszczeć.

"Pozostawienie systemu wewnętrznego rankingu na rzecz bycia sobą samym i pomaganie dziewczynom robić to samo było dla mnie rewelacją", pisze Friedman. Czytałem proste zdanie kilka lat temu, które zmieniło moje życie (szczerze). To tylko dziesięć prostych słów: sposobem na bycie wielkim jest biec przeciwko sobie. Ta prosta myśl stała się moją nową mantrą. Teraz, jeśli zdecydujemy się przestać konkurować ze sobą, możemy zacząć wspierać się nawzajem. Ponieważ wszyscy prowadzimy własną rasę i wszyscy możemy używać błyszczących cheerleaderek.