Dla każdego artysty, niezależnie czy jest aktorem, pisarzem, muzykiem, malarzem czy osobą kreatywną, marzenia o ich sukcesach często nie pasują do realiów ich sytuacji. W nowym filmie muzycznym Damiena Chazelle La La Land, odie do artystów i marzycieli z Los Angeles, trudna rzeczywistość prowadzenia twórczej kariery uderza w głównych bohaterów niczym mnóstwo cegieł. Choć film jest inspirującym listem miłosnym do wszystkich form sztuk teatralnych, nie zapomniał o podbiciu przemysłu - walkach, złamanych sercach i rozczarowaniach niezupełnie udanych. Jako były aktor sam odkryłem, że La La Land całkowicie przybity dokładnie, jak to jest być walczącym aktorem w branży.

Weź tę chwilę, na początku La La Land, kiedy postać Emmy Stone, Mia, początkująca aktorka, wychodzi z przesłuchania tylko po to, by przejść przez salę pełną pozornie niekończących się 20-ciu lat z tym samym szokiem rude włosy, że ona ma, nosząc tę ​​samą białą koszulę z kołnierzykiem. To obraz, który niewiarygodnie wskazuje na świat gry aktorskiej, z hordami twarzy, zwłaszcza żeńskich, wszystkich domagających się zauważenia, a wszystko to dla tej samej pracy w świecie, w którym istnieje tylko jedna praca, ale setki kandydatów maszerują przez drzwi co dzień. Frustracja Mii w branży i to, że często czuje się jak jedna na milion twarzy, jest tak dokładna w przedstawianiu realiów kariery aktorskiej. Jest to trudna droga do pokonania i taka, w której wkładanie wysiłku często nie wystarcza, aby odnieść sukces.

Romantyczny, męski odpowiednik Mii, Sebastian, grany przez zamyślonego Ryana Goslinga, jest klasycznie wyszkolonym pianistą, który pragnie otworzyć własny klub jazzowy. Jego trajektoria kariery, w tym grania świątecznych piosenek w małych restauracjach dla napiwków, różni się znacznie od Mii, ale wciąż jest bardzo podobna. Artyści często muszą uciekać się do prac naprawczych, aby zapłacić rachunki podczas pogoni za swoimi marzeniami, więc podczas gdy Seb nieszczęśliwie bawi się w restauracjach, Mia robi latte w kawiarni. Ale przez całą walkę, dla Mii, Seba i tych z nas w realnym świecie, którzy dążą do formy sztuki, jest to miłość do rzeczy, która nas podtrzymuje, nawet przez frustrację, odrzucenie i rozpacz. Więc kontynuują.

Ale robi się ciężko, szczególnie dla Mii. W jednym z przesłuchań, ona sama płacze za sceną, aby jej uwagę zabrał jej asystent. Każdy aktor zna uczucie przelewania serca na przesłuchanie lub scenę tylko po to, aby reżyser castingu odebrał telefon, zjadł kanapkę lub po prostu się rozłączył. Spędziłem około sześciu lat w świecie aktorstwa, zanim zwróciłem się do dziennikarstwa, i ten przejmujący cios oddania wszystkiego w jedną tylko chwilę, aby ktoś cię zignorował, jest wciąż rezonujący ze mną do dnia dzisiejszego. Podczas oglądania La La Land, zostałem cofnięty przez te lata mojego życia, w niektórych punktach z wielką sympatią, aw innych punktach życząc Mii po prostu powiedzieć "Do diabła z tym" już i rzucić.

Ale La La Land jest w swoim sercu nadzieją i pozytywnym filmem, który (spoiler alert) nie odważyłby się pozwolić swoim głównym bohaterom odejść bez osiągnięcia swoich marzeń. Mia i Sebastian dostają to, czego najbardziej pragną ich serca - dla niego odnoszący sukcesy klub jazzowy i jej karierę aktorską. Chociaż jeśli chodzi o szczęśliwe zakończenie Mii, chciałbym, żeby w końcu nie wyszło tak dobrze dla niej. Nie chciałem, żeby jej się nie udało, ale w całym filmie Mia kultywuje pączkujące nabożeństwo do dramaturgii, które, jak sądziłem, z pewnością prześcignie jej zainteresowanie aktorstwem. Tak się stało dla mnie; Zainteresowanie pisaniem i dziennikarstwem przerodziło się w boczny występ, który przerodził się w drugą karierę, która przykuła moje serce. Znam wielu byłych aktorów, którzy zwrócili się ku innym karierom, że ruch Mii byłby całkowicie realistyczny, a nie oznaką braku motywacji lub chęci osiągnięcia sukcesu.

Sukces filmowy Mii jest niemal perfekcyjny, utrwalając ideę, że możesz osiągnąć coś wspaniałego, o ile tylko wystarczająco mocno wierzysz lub marzysz. W rzeczywistości jednak istnieją tysiące bez pracy aktorów na całym świecie, którzy powiedzą, że ich marzenia są równie wielkie jak listy A, ale to nie każdy może wygrać Oscara, a nawet być dodatkowym tłem w filmie. Czy byłby kulawy, gdyby Seb dostał swoje marzenie, ale Mia nie? Nie, jeśli jej marzenie się zmieniło, co, jak powiedział, dzieje się dla aktorów przez cały czas . Ale nawet jeśli La La Land zbyt mocno opiera się na koncepcji, że marzenie jest sukcesem, to jej sukces polega na tym, jak dobrze przechwytuje tę walkę.