Czytasz " Gry o tron" i " Harry'ego Pottera", więc rozumiesz, dlaczego jedno z najlepszych uczuć na świecie zakochuje się w książce i okazuje się, że jest jeszcze więcej przygód z postaciami. To tak, jakby gwiazdy były idealnie wyrównane, a bogowie biblioteczni uśmiechają się do ciebie, gdy znajdziesz książkę, na którą masz całkowitą obsesję - i co ?! Istnieją sequele! To prawie przytłaczające.

Wołasz: " NIE JESTEM DOBRYM DOSTĘPNYM OSOBĄ, ŻEBY ZAPISAĆ TAK WIELU KSIĄŻ ". A może to tylko ja. Tak czy inaczej. Dygresję.

Trylogia Lev Grossman's Magicians jest tego rodzaju serią. Od chwili, gdy przyjaciel mi to polecił, byłem wierzącym, fanatykiem, zapalonym fanatykiem, któremu nie można się doczekać. Jeśli kiedykolwiek poprosisz mnie o rekomendację do książki, The Magicians, pierwsza powieść z serii, jest od razu tym, co sugeruję.

I najwyraźniej nie jestem jedyny. Trzecia i ostatnia książka z trylogii właśnie się ukazała, a już Kraina Magów jest numerem 1 na liście bestsellerów New York Times . Więc teraz, gdy jesteś zaintrygowany, oto pięć bardzo dobrych - i trochę niespodziewanych - powodów, dla których magiczna trylogia jest potrzebna w twoim życiu ... teraz.

Kliknij tutaj, aby kupić.

1. Seria uznaje swój dług wobec Harrego Pottera i Opowieści z Narnii na najokrutniejszy z możliwych sposobów

Seria Magów ma nie tylko podobieństwo do Harrego Pottera i Opowieści z Narnii - to och - z taką miłością rozrywa je przy każdej okazji. Magowie wprowadzają czytelników w niedouczonego męskiego protagonistę, którego akceptacja do magicznej szkoły jego snów została wzmocniona tylko przez stanie się królem Fillory, zaklętym światem jego ulubionych historii z dzieciństwa.

Czy któraś z tych rzeczy brzmi znajomo? Prawdopodobnie całkiem bezpiecznie jest założyć, że fani The Magicians czytali zarówno Harry'ego Pottera, jak i Narnię, a wielu z nich sięgnęłoby po te aluzje, nawet gdyby Lev Grossman nie uczynił ich tak oczywistymi jak on. Ale ich oczywistość to połowa uroku książki. Julia odnosi się do jej początkowego załamania jako "jakiejś halucynacji wywołanej przez Harry'ego Pottera", a Josh porównuje popularną grę Brakebills do quidditcha. Ten bezczelny hołd dla inspiracji tej historii jest zabawny dla czytelników i wydaje się, że Grossman wpuszcza nas w żart.

2. Pokazuje nam, co naprawdę dzieje się w pomieszczeniach wspólnych Hogwartu

Bądźmy dziwni przez minutę.

Miałem zaledwie 9 lat, kiedy ukazała się pierwsza książka o Harrym Potterze, więc można bezpiecznie powiedzieć, że nie spotkałem żadnego z mniej przyjaznych dzieciom słoni w pokoju wspólnym, aż do trzeciej lub czwartej książki - jak to było także dla ciebie. Ale kiedy Harry i ja zaczęliśmy pokonywać okres dojrzewania, zacząłem się zastanawiać: dlaczego na świecie każda szkoła uważa, że ​​dobrym pomysłem jest mieszkać razem czarodziejów i czarownic podczas ich najbardziej hormonalnych lat? Co za dziwaczny magiczny seks działo się za zamkniętymi drzwiami?

JK Rowling nie chciała mi powiedzieć. Na szczęście Lev Grossman nie ma takich skrupułów. Jego bohaterowie piją, przysięgają na marynarzy i śpią z wszystkim, co się rusza. Szczególnie pamiętna scena polega na tym, że uczniowie stają się lisem, zanim znajdą się w środku orgii. Pomyśl o Harrym Potterze, jeśli otrzymał ocenę R zamiast PG.

3. Postacie są tak nieprawdopodobne, że są miłe

W serii " The Magicians " nie ma ani jednej postaci, która jest w pełni sympatyczna. W rzeczywistości można twierdzić, że cała seria jest wypełniona strasznymi postaciami o bardzo niewielu cechach odkupieńczych. Elliot jest pijakiem, irytującym Janet, a Bóg zna właściwe słowo, by opisać Julię. Nawet Quentin, nasz bohater i rzekomo nasz bohater, jest niesamowicie zarumieniony i kutasa. Ale idź tu ze mną.

To faktycznie działa na korzyść powieści. Powieści fantasy czasami wydają się zbyt czarno-białe, a fabuła dobra kontra zło może szybko się zestarzeć. W The Magicians jednak moralna dwuznaczność jest podejmowana w takiej skrajności, że nawet rozważanie kwestii moralności wydaje się passé i niepotrzebne. Nazywanie głównych bohaterów "dobrymi ludźmi" może rozciągnąć naszą koncepcję tego, co znaczy "dobry" i "bohaterski", ale także rzuca wyzwanie naszym z góry przyjętym wyobrażeniom o tym, czym naprawdę jest dobro i zło. W powieści pełnej antybohaterów z linii granicznej ciężko jest określić, komu powinniśmy, a czego nie powinniśmy kibicować.

4. SHIT. GETS. REAL.

To nie jest seks i magia w The Magicians . Są chwile niewiarygodnej przemocy, które są tym bardziej szokujące, gdy zestawione z żartobliwym tonem większości powieści. Te przerażające momenty nie są zarezerwowane dla drugorzędnych postaci, pozostawiając nasze tropy nienaruszone. Penny doznaje brutalnej kontuzji w pierwszej książce, Benedict zostaje na śmierć, a gwałt Julii nadal przeszkadza mi po tym, jak odłożyłem książkę. The Magicians ma być groteskową wersją naszych ulubionych powieści YA fantasy i nigdy nie rezygnuje z tego, abyśmy stawiali czoła jej mrocznej podbrzuszu. Jesteśmy zmuszeni przyznać, że magia i przygody w powieści mają swoją cenę, a jeśli chcemy tego doświadczyć, musimy być gotowi zapłacić.

5. Lew Grossman nie dba o twoje uczucia

Wiesz, że fani gry Game of Thrones żyją w ciągłym strachu, że ich ulubiona postać trafiła na blok? A jak George RR Martin wydaje się prawie czerpać mściwą przyjemność z wyjaśniania, że ​​szczęśliwe zakończenia nie są w jego agendzie? Wydaje się, że Lew Grossman wyjął ze swojej strony stronę.

Koniec pierwszego z nich mnie zdenerwował, ale koniec drugiego zrujnował mnie. I przez wiele lat między drugim a trzecim, niemal doszedłem do wniosku, że Grossman po prostu odmówi Quentinowi szczęśliwego zakończenia. Dodaj kilku faworytów, którzy są radośnie ubijani podczas całej serii, a czytanie The Magicians czasami wydaje się odwoływać do masochisty we mnie.

Obrazy: Viking; Giphy (5)