Dwie rzeczy: Po pierwsze, powraca blog OkTeyda z OkTrends. Jest to niezwykle ekscytujące, ponieważ OkTrends był jednym z najlepszych elementów witryny randkowej w swoich wcześniejszych dniach (a dla ciekawskich, nie, nie został zamknięty przez Match.com, gdy Match przejął OkCupid). Po drugie, Facebook nie jest jedyną witryną, która eksperymentowała na swoich użytkownikach; w swoim pierwszym poście od ponad trzech lat, blog ujawnił, że OkCupid sam wykonał nie jedną, nie dwie, ale całą masę podobnych eksperymentów w ciągu dziesięciu lat istnienia tej witryny. W poście na blogu przeprowadzają nas przez trzy różne eksperymenty, które przeprowadzili; pierwsza z nich jest nieco bardziej przejrzysta - dotyczy użycia obchodów Dnia Otwartego OkCupid w nowej randkowej aplikacji w ciemno w porównaniu z normalnym, codziennym korzystaniem z witryny - więc pozwolę ci przejść tam i przeczytać ją samemu. Druga dwójka jednak wpada w podobną sferę, jak eksperyment na Facebooku, więc spójrzmy na te. Gotowy, by upaść głęboką i dziwną króliczą dziurę?

Pierwszy z nich sprawdził, ile zdjęcie profilowe ma wartość dla użytkowników w porównaniu z faktycznym tekstem profilu. Oryginalnie OkCupid dał użytkownikom dwie skale, na których można klasyfikować mecze: Osobowość i wygląd. Po pewnym czasie okazało się, że "osobowość" i "wygląd" są w zasadzie tym samym dla ludzi. Wiedzą o tym, ponieważ użytkownik z tym zdjęciem profilowym:

Nie miała faktycznego tekstu na swoim zdjęciu profilowym - a mimo to wciąż znajdowała się w 99. percentylu osobowości.

Pozbyli się więc systemu dwóch skal i zastąpili go jednym. Podejrzewali jednak, że użytkownicy wciąż oceniają mecze głównie na zdjęciach, więc przeprowadzili mały eksperyment: przez pewien czas wzięli małą próbkę użytkowników - nie określają, jak mały - i, w połowie przypadków, wyświetlili swoje profile, ukryli tekst. W ten sposób zebrali dwa zestawy wyników, jeden dla obrazu i tekstu, a drugi dla samego obrazu. Okazało się, że tekst stanowi mniej niż 10 procent tego, co ludzie myślą o tobie na internetowej scenie randkowej.

Yikes.

Drugi z tych godnych uwagi eksperymentów głęboko zagłębił się w pytanie, czy ich algorytm dopasowywania rzeczywiście działa. Zgodnie z ich wewnętrznymi miarami tak jest - ale często zastanawiali się, czy ludzie donieśli, że lubią swoje mecze, ponieważ ich procent dopasowania sugerował im, że powinni się polubić. Wzięli więc całą masę ludzi, którzy mieli tylko 30% wyniku meczu i powiedzieli im, że w rzeczywistości są 90-procentowym meczem. Kiedy powiedziano im, że są bardziej kompatybilne z kimś, użytkownicy w końcu wysłali więcej pierwszych wiadomości.

Ale nie poprzestał na tym. Szanse, że niewłaściwa para wymieniła co najmniej cztery wiadomości - liczba OkCupid uważa za punkt, w którym rozwija się prawdziwa rozmowa - wzrosła o wiele, gdy powiedziano im, że są dla siebie słuszne: Oni tylko trafili próg czterech wiadomości wynosił 9, 7 procent czasu, kiedy uważano, że są one 30 procentowe, ale trafili w 17, 4 procent przypadków, gdy myśleli, że są w 90 procentach zgodni.

A potem poszli jeszcze głębiej, Incepcja- styl i spojrzeli na całą macierz możliwości: Co się dzieje, gdy mówisz złe mecze, że są złe, złe mecze, które są dobre, i dobre mecze, które są dobre te. Uważa się, że idealna sytuacja ma miejsce, gdy dobre mecze mówią, że są dobre - wtedy szansa na prawdziwą rozmowę rozwija się o 20 procent. Wniosek: Algorytm działa - ale nie istnieje w próżni.

Pytanie brzmi oczywiście, czy wszystkie te eksperymenty online są etyczne; w końcu żaden z uczestników wyraźnie nie wyraził zgody na wykorzystanie ich jako przedmiotów testowych. OkCupid zauważa jednak, że "jeśli korzystasz z Internetu, jesteś przedmiotem setek eksperymentów w danym momencie, na każdej stronie. Tak działają witryny internetowe. "I wiecie co? Mają rację. Widzimy to we wszystkim, od tego, jak witryny personalizują wyświetlaną treść, po to, jak reklamodawcy kierują reklamy na Twoje zainteresowania i pokazują rzeczy, które z większym prawdopodobieństwem klikają.

Czy to "prawda?" Nie mam na to odpowiedzi; Wiem jednak, że jeśli ci to przeszkadza, rozwiązanie jest proste: po prostu nie ruszaj się z Internetu. W końcu możemy pokochać śmieszne filmy o kotach, ale z pewnością możemy przeżyć bez nich.

Obrazy: Fotolia; OkCupid; Giphy; WiffleGif