Lil 'Kim kontra Foxy Brown. Lil 'Kim vs. Nicki Minaj. Azealia Banks vs ... cóż, prawie wszyscy. Jeśli jesteś raperką, masz wołowinę (lub podobno wołową) z co najmniej jedną inną raperką. To tylko kolejna wersja tego samego starego błędnego koła w większości zdominowanych przez mężczyzn gałęzi przemysłu: mit, że w pokoju może być tylko jedna kobieta, więc nieliczne kobiety, które ją stworzyły, zmuszone są walczyć między sobą.

Ale Angel Haze i Iggy Azalea uważali, że to bzdury, więc zajęli tron ​​z Kanye West i Jay-Z i opisali "Otis":

Raperzy po raz pierwszy wykonali piosenkę w londyńskiej Scali, gdzie NME donosi, że Haze powiedziała: "Nigdy więcej nie rzucajcie swoich ulubionych raperek przeciwko sobie, my jesteśmy przyszłością rapu", podczas gdy Azalea dodała: "Angel zawsze będzie miał Przyjaciel we mnie Wspieram ją, ona jest pieprzoną gwiazdą, jest przyszłością.

Haze i Azalia mają rację. Najwyższy czas na odrobinę mniej konfrontacji i trochę więcej współpracy. Przemysł rapowy mógłby użyć trochę więcej Salt-n-Pepa. Nie chodzi o to, że ktoś musi zakryć "Push It" (bo naprawdę, kto mógłby to zrobić sprawiedliwie?) ... ale potrzebujemy innej kobiecej grupy rapowej.

Wysoko profilowe grupy rapowe są obecnie nieliczne i dalekie od innych. Das Racist rozpadł się, a członkowie Odd Future bardziej skupili się na swoich solowych projektach. Ale kobiety raperki zyskują na liczebności, a grupa wspierających kobiet raperów pomoże zwalczyć stereotyp, że kobiety muszą rywalizować z innymi kobietami w branży rapowej.

I pomyśl o wszystkich wspaniałych "co, jeśli?" kolaboracje między artystkami hip-hopowymi. Syd tha Kyd i Kitty Pryde mogły wyprodukować niebiański obłok chmury.

Ale dopóki wszechświat nie odpowie na te modlitwy, wkładając "Shoop" i Yo! Wasza Wysokość powtórzyć będzie musiała wystarczyć.