Kiedy w zeszłej nocy wyciągnąłem się z kolejnej wielogodzinnej dziury w króliku YouTube, odepchnąłem siedzące, starzejące się kości od biurkowej pozycji komputera i zamrugałem czerwonymi, suchymi oczami z powrotem w stan słabo funkcjonujący, zacząłem się zastanawiać, gdzie moje życie wszystko poszło tak potwornie źle, tak jak każdy ćpun robi, podciągając się po kolejnym nierozważnym napadzie. Gdzie to wszystko się zaczęło? Kiedy po raz pierwszy poznałem radosną, pełną wstrętu radość polegającą na rozstawianiu się na wiele godzin przed ekranem komputera bez robienia jednej cholernej użytecznej rzeczy? Kiedy wróciłem przez lata, odkryłem, gdzie to wszystko się zaczęło: wygaszacz ekranu w labiryncie w Windows 95.

Może dlatego, że nie używam już wygaszacza ekranu (jestem dorosłą dziewczyną, po prostu wkładam komputer do "uśpienia"), ale nie pamiętam nic w ciągu ostatnich 20 lat, które są bliskie bycie tak hipnotyzującym, ponętnym, frustrującym i wykwintnym, jak zagubienie się w labiryncie Windows. Dreszczyk emocji! Nigdy nie wiedziałeś, co się stanie. Czy ta cała sytuacja ma się odwrócić do góry nogami? Kto wie?! To dziki świat, a my wszyscy byliśmy szczęśliwie na przejażdżkę.

L-1011 Widebody

L-1011 Widebody / YouTube